PRZENOSINY

Zapraszam na mojego nowego bloga http://klaudiaosiak.pl oraz na newsletter!

środa, 6 stycznia 2016

Buraczany krem z ziemniakami i jabłkiem

Zimą mój organizm wręcz domaga się ciepłych i rozgrzewających zup. Czasem gotuję tradycyjną pomidorówkę lub ogórkową, czasem zdarza mi się przygotować gar zupy "wszystko-co-było-w-lodówce-i-trzeba-to-zjeść", niekiedy sięgam po przepisy z książek kucharskich, ale najbardziej lubię przepisy, które zamieszczają inni blogerzy. A że przemaglowałam w ostatnich miesiącach zupę z selera, marchwi, porową, a także czosnkową, przyszedł najwyższy czas na wykorzystanie buraka!

Przepis prawie idealny wpadł mi w oko na blogu Liski z White Plate  tak samo, jak autorka, uwielbiam zupę buraczkową ze smażonymi ziemniakami i cebulą, więc postanowiłam wypróbować jej recepturę. W przepisie zmieniłam jedynie śmietankę na mleko kokosowe (kto jeszcze nie próbował połączenia buraków z kokosem, niech szybko nadrabia!) i dodałam smażone jabłka z majerankiem. Na michę takiej zupy skuszą się nawet ci, którzy zazwyczaj reagują na buraki skwaszoną miną. Musicie uwierzyć mi na słowo, że to połączenie nie daje o sobie zapomnieć.


niedziela, 3 stycznia 2016

Nietypowe mleka roślinne

Dawno, dawno temu (a przynajmniej ja odnoszę wrażenie, że minęło sto lat) pokazywałam Wam na blogu jak przygotować domowe mleka roślinne. Tamten wpis przygotowałam z myślą o wszystkich tych, którzy nie przepadają za smakiem soi, a do innych wariantów smakowych nie mają dostępu (lub cena sklepowa jest zbyt wysoka). Jeśli jednak znudziły Wam się proponowane przeze mnie mleka kokosowe, ryżowe, owsiane lub migdałowe, a wciąż nie wyobrażacie sobie życia bez zabielonej kawy, przychodzę do Was z kolejnymi inspiracjami.





Mleko roślinne można przygotować z praktycznie każdych ziaren, pestek czy zbóż. W większości przypadków wystarczy zalać je wrzątkiem, przepłukać, a następnie zmiksować z wodą i przecedzić. Do smaku warto dodać odrobinę soli i cukru, czasem przydaje się także odrobina esencji waniliowej (polecam ten patent zwłaszcza wtedy, kiedy przygotowane mleko nie do końca Wam pasuje  z odrobiną aromatu wanilii wszystko smakuje milion razy lepiej!). No więc jak, gotowi i zmobilizowani, by przygotować mleko jaglane, gryczane, laskowe i słonecznikowe?

środa, 30 grudnia 2015

Ulubione w 2015 roku

Lubię podsumowania, bo najczęściej wspomina się w nich tylko to, co dobre. W odchodzącym już roku działo się tyle, że aż nie mogę uwierzyć, że zdarzało mi się mówić „Nudzi mi się. Zrobimy coś szalonego?”. Sporo nauki, wiele wrażeń, obcowania ze sztuką, odpowiedzialności i trudnych decyzji – to już za mną. Oprócz tego w minionym roku udało mi się zadbać o MASZU najlepiej, jak tylko mogłam, czego najlepszym dowodem jest 127 napisanych przeze mnie notek, tona zdjęć na instagramie, moje gorzkie żale na fanpejdżu i to, że wciąż chce się Wam mnie czytać.



poniedziałek, 28 grudnia 2015

Postanowienia 2016: spróbuj weganizmu!

Wiecie, co oznacza koniec roku? Oprócz imprezy z buzującymi napojami, Krzysztofem Ibiszem w Polsacie i dojadaniem poświątecznych resztek, jest jeszcze jedna ważna sprawa – postanowienia noworoczne. Rok temu przekonywałam Was, że postanowienie zmiany diety na wege wcale nie jest takie trudne do zrealizowania i dalej uważam, że tak jest! Poza tym w zeszłorocznej notce podałam parę linków, które uważam za pomocne dla wszystkich tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z roślinami.


wtorek, 22 grudnia 2015

Awaryjne, czekoladowe ciasto jaglane bez pieczenia

Jest jeden typ ciasta, który nie wymaga większych przygotowań, odpalania piekarnika i biegania po sklepach w poszukiwaniu odpowiednich składników. Mowa oczywiście o jagielnikach, czyli ciastach z kaszy jaglanej. Nie spotkałam się z prostszym przepisem: kaszę wystarczy ugotować, wymieszać z mlekiem kokosowym, przygotować spód w blenderze i tadam! Ciasto ląduje na parę godzin do lodówki. Tak w skrócie można opisać awaryjne ciasto, jedno z moich ulubionych.


niedziela, 20 grudnia 2015

Święta w wersji slow

Prawdopodobnie każdy z Was jest właśnie w świątecznym amoku – odlicza dni do świąt, gorączkowo sporządza listy zakupów, kończy pakowanie prezentów, szuka lampek choinkowych schowanych gdzieś w czeluściach piwnicy. Przyznaję bez bicia, że ja też to robiłam, jednak w tym roku mówię tradycji „dosyć!” i odpoczywam. Tyle i aż tyle.