Dość sceptycznie podchodzę do magazynów kulinarnych. Jestem perfekcjonistką, więc zwracam uwagę na wszelkie detale; lubię, gdy gazeta z łatwością mieści się do torebki, nie jest wydawana na śliskim papierze, reklamy nie zapełniają połowy stron, zdjęcia potraw są na wysokim poziomie, a przepisy zaskakujące i inspirujące. Ciężko spełnić takie wymagania, więc gazety zazwyczaj tylko oglądam w sklepie i nigdy nic nie kupuję. Jednak moje serce zabiło mocniej, gdy kilka dni temu ujrzałam najnowsze wydanie Slowly Veggie. Połączenia smaków, na które bym nie wpadła, ciekawe fotografie, a to wszystko w magazynie poświęconym kuchni bezmięsnej. Nie byłam przekonana, czy skusić się na zakup, więc odłożyłam tę decyzję na kolejny dzień. Jednak po powrocie do domu pół wieczora spędziłam na wyobrażaniu sobie smaku jednego z przepisów. Nie miałam wyjścia, następnego dnia wróciłam do kiosku po gazetę, a kilka godzin później siedziałam w kuchni i przygotowywałam sałatkę z pomidorów i kiwi.
Choć to połączenie brzmi dość...niecodziennie, to sałatka jest przepyszna! Pełna smaków i aromatów, które wzajemnie się uzupełniają i sprawiają, że porcja okazuje się być za mała. Pomidory w takiej niespodziewanej odsłonie, w duecie z kiwi, zyskują nowy smak, a lekko ostry sos nadaje temu połączeniu składników nieprzeciętnego charakteru.