PRZENOSINY

Zapraszam na mojego nowego bloga http://klaudiaosiak.pl oraz na newsletter!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 stycznia 2016

Brukselka w sosie sezamowym i granatem

Za oknem zima na całego, a mojej głowie... wiosna. Chyba podświadomie bardzo tęsknię za kolorami i świeżymi warzywami niekorzeniowymi, bo ostatnimi czasy mogłabym jeść tylko jedno zieleninę. Łapię się wszystkiego, co zielone i co znajdę na straganie u ulubionego rolnika. Jarmuż zajął miejsce szpinaku, który kiedyś był moją obsesją. Jem go w zupach, piekę czipsy, kręcę pesto do makaronu, a nawet podjadam na surowo. Nie tylko ja jestem niekwestionowaną fanką tej kapusty moje koty wręcz wariują, gdy przynoszę z zakupów kolejny pęczek (choć dzisiaj, gdy przyniosłam całą gałąź, były lekko zdezorientowane). Nie inaczej sprawa ma się w przypadku brukselki. Co trzy dni kupuję kilogram i zjadam go sama, z nikim się nie dzieląc. Praktycznie codziennie zabieram ją na uczelnię i wciąż nie czuję nudy. Tak bardzo polubiłam jej smak, że chętnie jem ją jedynie posypaną odrobiną soli i pieprzu, choć równie często przygotowuję do niej sosy. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, jak można tego warzywa nie lubić  wydaje mi się, że brukselkę ogarnęła jakaś klątwa, która jeszcze parę lat temu wisiała nad szpinakiem.



środa, 6 stycznia 2016

Buraczany krem z ziemniakami i jabłkiem

Zimą mój organizm wręcz domaga się ciepłych i rozgrzewających zup. Czasem gotuję tradycyjną pomidorówkę lub ogórkową, czasem zdarza mi się przygotować gar zupy "wszystko-co-było-w-lodówce-i-trzeba-to-zjeść", niekiedy sięgam po przepisy z książek kucharskich, ale najbardziej lubię przepisy, które zamieszczają inni blogerzy. A że przemaglowałam w ostatnich miesiącach zupę z selera, marchwi, porową, a także czosnkową, przyszedł najwyższy czas na wykorzystanie buraka!

Przepis prawie idealny wpadł mi w oko na blogu Liski z White Plate  tak samo, jak autorka, uwielbiam zupę buraczkową ze smażonymi ziemniakami i cebulą, więc postanowiłam wypróbować jej recepturę. W przepisie zmieniłam jedynie śmietankę na mleko kokosowe (kto jeszcze nie próbował połączenia buraków z kokosem, niech szybko nadrabia!) i dodałam smażone jabłka z majerankiem. Na michę takiej zupy skuszą się nawet ci, którzy zazwyczaj reagują na buraki skwaszoną miną. Musicie uwierzyć mi na słowo, że to połączenie nie daje o sobie zapomnieć.


wtorek, 15 grudnia 2015

Kisiel buraczany ze śliwką i pomarańczą

Jaką zupę jada się u Was na święta? Jestem prawie pewna, że większość pomyślała o grzybowej albo barszczu! Pewnie ciężko będzie Wam w to uwierzyć, ale u moich rodziców jada się zupę... owocową! Szczerze jej nie znoszę i od paru lat łypię na nią złowieszczo okiem, podczas gdy moja siostra zjada swoją porcję, a później dojada po innych. Zupa przypomina rozwodniony kisiel, bez wyraźnego smaku, z kawałkami mrożonych owoców i makaronem. Brzmi dziwacznie, prawda?

Aby choć trochę odczarować moje złe wspomnienia z zupo-kisielem świątecznym, przygotowałam swoją wersję, pełną smaków i aromatów, które uwielbiam! Choć mogłoby się wydawać, że burak nijak nie nadaje się do zrobienia kisielu, to jednak w połączeniu z pomarańczą i suszonymi śliwkami zaczyna smakować jak idealny, zimowy deser! Ciekawa jestem, co powiedziałaby moja siostra na taką zamianę jej ulubionej świątecznej potrawy? :)



niedziela, 13 grudnia 2015

Najlepsza marchewka do bezryby po grecku

Mam pewne dziwne przyzwyczajenia, których nie sposób obejść. Uwielbiam gęstą zupę pomidorową, ale tylko taką, która ma marchewki pokrojone w słupki (nie daj boże w kostkę!), a reszta warzyw z bulionu musi być wyciągnięta. Każda inna pomidorówka nie jest już tak dobra, bo nie spełnia moich wytycznych (wierzcie lub nie, ale tej z pokrojonymi w kostkę warzywami nawet nie tykam). 
Podobnie ma się sprawa z warzywami po grecku (tymi tradycyjnie dodawanymi do ryby; my zamiast mięsa dodajemy inne produkty, ale o tym jeszcze napiszę). Nie lubię, kiedy marchewka z dodatkami tworzy jednolitą masę, bardzo słodką od nadmiaru marchewek, wręcz paćkowatą. Najchętniej jadam mieszankę, w której nie ma selera, warzywa starte są na grubych oczkach tarki, a całość jest dobrze skomponowana  – ani ultrasłodka, ani mdła i bez wyrazu. I zgadnijcie co? Właśnie takie warzywa dzisiaj Wam pokażę! 


czwartek, 26 listopada 2015

Wegański lunchbox #3 / Twarożek z nerkowców, pieczone buraczki i awokado

Dziś na blog wjeżdża klasyk gatunku – poczciwa kanapka z twarożkiem! Choć weganie nie jadają nabiału, to z paru roślin i przypraw da się przygotować pastę o podobnym charakterze. Jeśli poda się ją z ulubionym pieczywem (u nas ostatnio króluje chleb żytni ze śliwką), pieczonymi burakami i awokado, otrzymuje się kanapkę godną naśladowania! Śmiało zawijajcie je w papier, zabierajcie do pracy czy na uczelnię i częstujcie znajomych. Nie spotkałam jeszcze nikogo, kto by się im oparł.




piątek, 20 listopada 2015

Makaron z brukselką w mleku kokosowym

Nie mówcie mi, że brukselka jest ble, że fu, że w zupie taka rozgotowana i gorzka. Nic nie zmieni mojego zdania, że  jest ona jednym z najfajniejszych warzyw zimowych, a niestety, często jest pomijana i odrzucana z pogardą. Wiem, że wielu z Was ma same złe wspomnienia z tym warzywem, co wcale mnie nie dziwi.  Wszak tę małą kapustę łatwo zepsuć, a o wiele trudniej jest ją przygotować dobrze.

Nie zna prawdziwej przyjemności z jedzenia brukselki ten, kto nigdy nie próbował jej w połączeniu z mlekiem kokosowym! Dzięki niemu znika gorycz, a zastępuje ją słodycz i odrobinę maślany smak. Kropką nad i są azjatyckie przyprawy, które podkręcają całe danie. Efekt finalny sprawia, że po jednej porcji chce się więcej i więcej, a brukselka w końcu zostaje ujarzmiona.



wtorek, 27 października 2015

Kotlety fasolowe z jabłkiem i majerankiem

Po części teoretycznej dotyczącej tworzenia kotletów nie mogło zabraknąć roślinnych burgerów! Co byście powiedzieli na kotlety fasolowe, z jabłkami pachnącymi majerankiem i odrobinę rodzynek? Ja przyznaję, że tak bardzo mi one zasmakowały, że robiłam je dwa razy w zeszłym tygodniu. A skoro ja tak bardzo się w nich rozsmakowałam, to czemu by nie podzielić się z Wami tym banalnie prostym przepisem?

Dziejsze słodko-słone kotlety nie wymagają ani wyszukanych składników, ani poświęcania im mnóstwa uwagi. Wystarczy, że namoczycie fasolę, następnie ją ugotujecie, zblendujecie i hop, do piekarnika. Proporcje można podwoić lub nawet potroić, by mieć zapewniony obiad na cały tydzień.



czwartek, 22 października 2015

Jesienny syrop dyniowy

Dyniowy szał trwa u mnie w najlepsze. Gdybym tylko miała czas (i cztery żołądki), jadłabym ją codziennie w innym wydaniu. Jej smak jest tak uniwersalny, że można wykorzystać ją do praktycznie każdego dania, nie wspominając o napojach, w których dynia sprawdza się idealnie.

Chyba każdy słyszał o kawie dyniowej, którą jesienią można dostać praktycznie w każdej kawiarni. Pachnie korzennymi przyprawami, rozgrzewa i grzechem jest nie wypić choć jednego kubka o tej porze roku. Czy da się przygotować podobny (a nawet lepszy!) napój w domu, bez chemicznych dodatków i cukru? Pewnie, że tak! Wystarczy odrobina purée, przyprawy i chwila gotowania, by cieszyć się pysznym smakiem syropu dyniowego.


czwartek, 15 października 2015

Kokosowa zupa z selera

Tej zimy postanowiłam odczarować znienawidzone przez wszystkich warzywa. Pytałam Was na Facebooku o rośliny, z którymi macie problem, by wiedzieć, za co się zabrać. Najczęściej padającym warzywami były seler, brukselka i buraki. Wiecie co? Ucieszyłam się jak głupia, gdy zobaczyłam te propozycje, bo to jedne z tych produktów, które bardzo lubię.

Chociaż zimy jeszcze nie ma. ja już wzięłam się za dobry PR tych warzyw. Na pierwszy ogień poszedł seler. Rok temu (jako pierwszy przepis!) pojawiła się zupa z selera, gruszki i tahini, którą bardzo lubię. Dziś mam dla Was propozycję równie intrygującą, jednak zupełnie inną w smaku. Mleko kokosowe i syrop klonowy delikatnie osładzają zupę, dzięki czemu seler traci na intensywności, choć wciąż jest wyczuwalny.


wtorek, 29 września 2015

Dyniowe curry z żurawiną

W Indiach nie byłam, curry tam nie jadłam. Nie wiem, jakie przyprawy znajdowały się w tej potrawie od dawien dawna, a jakie zostały wprowadzone po pewnym czasie. Wiem za to, jakie curry lubię najbardziej i że najchętniej robię je jesienią. Lubię, gdy jest łagodne, słodkawe i pięknie pachnie mlekiem kokosowym. Dobór warzyw to loteria  do tego jednogarnkowca pasują praktycznie wszystkie, zaczynając od ziemniaków, na brukselce i kalafiorze kończąc. Dziś postawiłam na sezonową dynię i słodką żurawinę, która jest wprost idealna do tego przepisu. Z takim curry deszcze i chłodny, jesienny wiatr nie są mi straszne.