PRZENOSINY

Zapraszam na mojego nowego bloga http://klaudiaosiak.pl oraz na newsletter!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 grudnia 2015

Ostre pierniczki z marchewkowym lukrem

Chyba nie myśleliście, że jako jedyna blogerka przespałam okres przedświąteczny?! Chociaż wpisy pojawiają się na blogu rzadziej niż ustawa przewiduje, to ja wciąż przesiaduję w kuchni i pichcę, kręcę, smaruję. A że oprócz jadania u siebie bywam ostatnio też gościem, obdarowuję gospodarzy domowymi ciastkami (zazwyczaj tymi z masłem orzechowym lub pieguskami). W grudniu jednak zmieniam nieco utarte schematy i sięgam po pieprzne pierniczki z kolorowym lukrem.
Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam ciastka o ostrym i zdecydowanym smaku. Nie dla mnie cynamon, kardamon czy wanilia, gdy mogę postawić na odrobinę więcej imbiru i pieprzu. Chociaż nie wszystkim gra w duszy podobnie, ja zawsze staram się przemycić odrobinę ostrości do świątecznych łakoci. Dla złagodzenia polewam je lukrem w kolorze brzoskwiniowym i oto są – bombowe pierniczki, idealne na świąteczny czas.




niedziela, 27 września 2015

Najprostsze wegańskie ciasteczka pieguski

Od dawna miałam ochotę na kruche ciasteczka. Na blogu pojawiły się już moje ulubione ciastka z masłem orzechowym, jednak nieodparta ochota na czekoladę i szklankę ciepłego mleka sprawiły, że pokusiłam się o stworzenie nowego przepisu. Tylko kilka składników i kilkanaście minut po pojawieniu się w mojej głowie myśli o ciastkach, wyciągnęłam z piekarnika wegańskie pieguski, które skradły moje serce. Świetnie sprawdzą się jako ciastka ratunkowe, gdy ochota na słodycze nie daje spać, lub gdy wpadają niezapowiedziani goście. Można też, jak ja, zachomikować parę z nich do łóżka, przygotować ciepłe mleko (migdałowe!) i w taki sposób zacząć leniwą niedzielę.






piątek, 17 kwietnia 2015

Owsiane ciasteczka z masłem orzechowym

MASZU ma już prawie pół roku, a nie było tutaj jeszcze żadnych ciastek! Jest to co najmniej dziwne, bo ciastka uwielbiam zarówno piec jak i zjadać. A z tymi, które dziś chcę Wam pokazać, wiąże się całkiem fajna historia.
Po raz pierwszy zrobiłam je dla A., w nagrodę za długą podróż z Warszawy do Szczecina. Małe, orzechowe głazy tak nam zasmakowały, że zrobiłam je również dwa tygodnie później. Cykl ten powtarzał się jeszcze przez jakiś czas, aż w końcu całkowicie się one nam znudziły. Powróciłam do nich dopiero wtedy, gdy chciałam podziękować znajomym za nocleg (właśnie tu, w Gdańsku!). Od tamtej pory dostaje je każdy, kogo chcę obdarować czymś specjalnym i bardzo prostym: wysłałam  je P., kiedy została weganką, zjadała także moja koleżanka ze studiów, kiedy skończyła 19 lat, pudełeczko powędrowało także do przyjaciółki A., w jedno z grudniowych i bardzo zimnych popołudni. Ostatnio nastał na nie tak duży szał, że przepis w końcu musiał się tutaj pojawić, innej opcji nie było. 

ciasteczka z masłem orzechowym