PRZENOSINY

Zapraszam na mojego nowego bloga http://klaudiaosiak.pl oraz na newsletter!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boże narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boże narodzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 grudnia 2015

Awaryjne, czekoladowe ciasto jaglane bez pieczenia

Jest jeden typ ciasta, który nie wymaga większych przygotowań, odpalania piekarnika i biegania po sklepach w poszukiwaniu odpowiednich składników. Mowa oczywiście o jagielnikach, czyli ciastach z kaszy jaglanej. Nie spotkałam się z prostszym przepisem: kaszę wystarczy ugotować, wymieszać z mlekiem kokosowym, przygotować spód w blenderze i tadam! Ciasto ląduje na parę godzin do lodówki. Tak w skrócie można opisać awaryjne ciasto, jedno z moich ulubionych.


czwartek, 17 grudnia 2015

Pasta soczewicowa z makiem

Zastanawialiście się kiedyś, co można zrobić z makiem oprócz tradycyjnego makowca? Ja owszem. Od tygodnia głowiłam się, co zrobić z ziarenkami, które kupiłam już ponad rok temu i wciąż ich nie wykorzystałam. Było ich za mało na przygotowanie słodkiej masy makowej, nie po drodze mi było też z plackami czy owsianką. A że w lodówce czekała reszta ugotowanej soczewicy, pomyślałam, że zaryzykuję i połączę ze sobą te dwa smaki.

Okazało się, że połączenie soczewicy, maku i sosu sojowego to jedno z najlepszych rozwiązań, jakie kiedykolwiek przyszło mi do głowy. Początkowe obawy szybko odeszły, a ja musiałam dogotowywać kolejną porcję strączków, bo pasta bardzo nam zasmakowała. Na pewno przypadnie do gustu także tym, którzy lubią wytrawne smaki z odrobiną słodyczy przełamanej aromatem wędzonych śliwek. Kto wie, może polubicie ją tak bardzo, że przygotujecie ją na świąteczny stół?


niedziela, 13 grudnia 2015

Najlepsza marchewka do bezryby po grecku

Mam pewne dziwne przyzwyczajenia, których nie sposób obejść. Uwielbiam gęstą zupę pomidorową, ale tylko taką, która ma marchewki pokrojone w słupki (nie daj boże w kostkę!), a reszta warzyw z bulionu musi być wyciągnięta. Każda inna pomidorówka nie jest już tak dobra, bo nie spełnia moich wytycznych (wierzcie lub nie, ale tej z pokrojonymi w kostkę warzywami nawet nie tykam). 
Podobnie ma się sprawa z warzywami po grecku (tymi tradycyjnie dodawanymi do ryby; my zamiast mięsa dodajemy inne produkty, ale o tym jeszcze napiszę). Nie lubię, kiedy marchewka z dodatkami tworzy jednolitą masę, bardzo słodką od nadmiaru marchewek, wręcz paćkowatą. Najchętniej jadam mieszankę, w której nie ma selera, warzywa starte są na grubych oczkach tarki, a całość jest dobrze skomponowana  – ani ultrasłodka, ani mdła i bez wyrazu. I zgadnijcie co? Właśnie takie warzywa dzisiaj Wam pokażę! 


piątek, 11 grudnia 2015

Ostre pierniczki z marchewkowym lukrem

Chyba nie myśleliście, że jako jedyna blogerka przespałam okres przedświąteczny?! Chociaż wpisy pojawiają się na blogu rzadziej niż ustawa przewiduje, to ja wciąż przesiaduję w kuchni i pichcę, kręcę, smaruję. A że oprócz jadania u siebie bywam ostatnio też gościem, obdarowuję gospodarzy domowymi ciastkami (zazwyczaj tymi z masłem orzechowym lub pieguskami). W grudniu jednak zmieniam nieco utarte schematy i sięgam po pieprzne pierniczki z kolorowym lukrem.
Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam ciastka o ostrym i zdecydowanym smaku. Nie dla mnie cynamon, kardamon czy wanilia, gdy mogę postawić na odrobinę więcej imbiru i pieprzu. Chociaż nie wszystkim gra w duszy podobnie, ja zawsze staram się przemycić odrobinę ostrości do świątecznych łakoci. Dla złagodzenia polewam je lukrem w kolorze brzoskwiniowym i oto są – bombowe pierniczki, idealne na świąteczny czas.