Po części teoretycznej dotyczącej tworzenia kotletów nie mogło zabraknąć roślinnych burgerów! Co byście powiedzieli na kotlety fasolowe, z jabłkami pachnącymi majerankiem i odrobinę rodzynek? Ja przyznaję, że tak bardzo mi one zasmakowały, że robiłam je dwa razy w zeszłym tygodniu. A skoro ja tak bardzo się w nich rozsmakowałam, to czemu by nie podzielić się z Wami tym banalnie prostym przepisem?
Dziejsze słodko-słone kotlety nie wymagają ani wyszukanych składników, ani poświęcania im mnóstwa uwagi. Wystarczy, że namoczycie fasolę, następnie ją ugotujecie, zblendujecie i hop, do piekarnika. Proporcje można podwoić lub nawet potroić, by mieć zapewniony obiad na cały tydzień.
