PRZENOSINY

Zapraszam na mojego nowego bloga http://klaudiaosiak.pl oraz na newsletter!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sosy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 stycznia 2016

Brukselka w sosie sezamowym i granatem

Za oknem zima na całego, a mojej głowie... wiosna. Chyba podświadomie bardzo tęsknię za kolorami i świeżymi warzywami niekorzeniowymi, bo ostatnimi czasy mogłabym jeść tylko jedno zieleninę. Łapię się wszystkiego, co zielone i co znajdę na straganie u ulubionego rolnika. Jarmuż zajął miejsce szpinaku, który kiedyś był moją obsesją. Jem go w zupach, piekę czipsy, kręcę pesto do makaronu, a nawet podjadam na surowo. Nie tylko ja jestem niekwestionowaną fanką tej kapusty moje koty wręcz wariują, gdy przynoszę z zakupów kolejny pęczek (choć dzisiaj, gdy przyniosłam całą gałąź, były lekko zdezorientowane). Nie inaczej sprawa ma się w przypadku brukselki. Co trzy dni kupuję kilogram i zjadam go sama, z nikim się nie dzieląc. Praktycznie codziennie zabieram ją na uczelnię i wciąż nie czuję nudy. Tak bardzo polubiłam jej smak, że chętnie jem ją jedynie posypaną odrobiną soli i pieprzu, choć równie często przygotowuję do niej sosy. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, jak można tego warzywa nie lubić  wydaje mi się, że brukselkę ogarnęła jakaś klątwa, która jeszcze parę lat temu wisiała nad szpinakiem.



niedziela, 13 grudnia 2015

Najlepsza marchewka do bezryby po grecku

Mam pewne dziwne przyzwyczajenia, których nie sposób obejść. Uwielbiam gęstą zupę pomidorową, ale tylko taką, która ma marchewki pokrojone w słupki (nie daj boże w kostkę!), a reszta warzyw z bulionu musi być wyciągnięta. Każda inna pomidorówka nie jest już tak dobra, bo nie spełnia moich wytycznych (wierzcie lub nie, ale tej z pokrojonymi w kostkę warzywami nawet nie tykam). 
Podobnie ma się sprawa z warzywami po grecku (tymi tradycyjnie dodawanymi do ryby; my zamiast mięsa dodajemy inne produkty, ale o tym jeszcze napiszę). Nie lubię, kiedy marchewka z dodatkami tworzy jednolitą masę, bardzo słodką od nadmiaru marchewek, wręcz paćkowatą. Najchętniej jadam mieszankę, w której nie ma selera, warzywa starte są na grubych oczkach tarki, a całość jest dobrze skomponowana  – ani ultrasłodka, ani mdła i bez wyrazu. I zgadnijcie co? Właśnie takie warzywa dzisiaj Wam pokażę! 


piątek, 20 listopada 2015

Makaron z brukselką w mleku kokosowym

Nie mówcie mi, że brukselka jest ble, że fu, że w zupie taka rozgotowana i gorzka. Nic nie zmieni mojego zdania, że  jest ona jednym z najfajniejszych warzyw zimowych, a niestety, często jest pomijana i odrzucana z pogardą. Wiem, że wielu z Was ma same złe wspomnienia z tym warzywem, co wcale mnie nie dziwi.  Wszak tę małą kapustę łatwo zepsuć, a o wiele trudniej jest ją przygotować dobrze.

Nie zna prawdziwej przyjemności z jedzenia brukselki ten, kto nigdy nie próbował jej w połączeniu z mlekiem kokosowym! Dzięki niemu znika gorycz, a zastępuje ją słodycz i odrobinę maślany smak. Kropką nad i są azjatyckie przyprawy, które podkręcają całe danie. Efekt finalny sprawia, że po jednej porcji chce się więcej i więcej, a brukselka w końcu zostaje ujarzmiona.



środa, 1 kwietnia 2015

Wegańskie majonezy: sojowy i ryżowy

Nie umiem robić primaaprilisowych żartów. Pewnie nie powinnam się tym chwalić, bo uznacie, że jestem sztywniarą, ale ja kompletnie nie wiem, jak można zrobić komuś śmieszny dowcip. Co gorsze, na każdym kroku daję się nabrać (w tym roku z niedowierzaniem czytałam różne informacje chyba z 7 razy). Gdyby ktoś dzisiaj wpadł na pomysł zrobienia mi niewegańskiego posiłku i wmówienia, że nie zawiera on produktów odzwierzęcych, to prawdopodobnie dopiero po jego spróbowaniu zrozumiałabym, co jem. Prawdopodobnie Wy, moi drodzy czytelnicy, nie jesteście tak łatwowierni, jak ja, i z niedowierzaniem patrzycie na tytuł tego posta. Ale to nie jest żart. Weganie naprawdę jadają majonez!
Majonez roślinny można przygotować z wielu różnych składników, doprawiać na wiele sposobów i próbować wciąż zrobić coraz lepszą wersję. Dziś pokażę Wam dwie, które w swojej kuchni stosuję najczęściej: bardzo prosty majonez z mleka sojowego, który nauczyłam się robić podczas pokazu kulinarnego w grudniu (wspominałam o tym tutaj: klik) oraz majonez z płatków ryżowych, podpatrzony dawno temu u Wegan Nerd. W tym momencie nie pozostaje mi nic innego, jak znów zapewnić, że nie robię sobie z Was żartów i zaprosić do miksowania!

dietetyczny majonez